22 maja, 2015

"Ejjj, ta mała jest fajna!"

Takim tytułem witam Was w kolejnym pościku. =)
Na wstępie bardzo chcę przeprosić - miała być recenzja, filmiki, zdjęcia są, ale niestety movie maker mi nie działa, a inne programy były tylko wersjami próbnymi. Ale jeszcze w tym miesiącu ukaże się recenzja. :)




Tytułem chciałabym nawiązać do ostatnich treningów agility. W ostatnim poście chciałam więcej napisać odnośnie naszego powrotu, po dość sporej przerwie. Jeszcze w październiku sznaucer biegał na 100cm smyczce, bo ziewała z toru, teraz biegamy bez smyczy, torki składające się z ponad 20 przeszkód, a co najlepsze - wszystko czysto przebiegamy! :D

Filmik powyżej został nagrany w ostatnią niedzielę. :) 
Naprawdę, bardzo fajnie mi się z młodą biega, jest mega skupiona, super czyta moje ruchy i prawie bezbłędnie komendy - nie ważne czy to ciasne skręty czy out'y. :D



Generalnie na samym początku biegu muszę ją zmotywować - trenerki muszą mi przytrzymać Figę za obrożę, a ja muszę drzeć się niczym debil, że będzie najlepiej na świecie, ale jest super, damy czadu, jest największym geniuszem, 3,2,1 start i takie tam. :D Im więcej się wydrę tym większa motywacja - tak to działa u Figowej ;)





Tytułem chciałam nawiązać do ostatnich treningów, szczególnie dwóch. Cały czas słyszę, jaka moja Figa jest fajna, jaki zrobiła ogromny progres i ogólnie, że jest świetna. :D Strasznie się cieszę słysząć takie słowa. :D
Jedynym problemem, który poruszałam już na blogu jest niuchanie. Powiedziano mi, że juz nic z tym nie zrobię. Ona zawsze będzie niuchała. Tylko niuchanie bierze się z mniejszej motywacji, gdy jest słabo zmotywowana do działania po prostu znajduje coś innego niż zabawka, czy sama ja - niuchanie, a za tym idzie rozproszenie, co wiąże się z kompletnym ogłuszeniem mojego psa i nie zadziała tu żadne przywołanie - co z tego, że drzesz się na całą wiochę ... i tak nie przyjdę :P
Kluczem jest odpowiednia motywacja i pomału zaczynam w to bardziej wchodzić. Od tego zależy czy sznaucerro będzie miało motywację do pracy z ludziem, czy też będzie woleć zapaszki.



Mój rogaliczek :D <3

Po odpowiedniej motywacji mam psa z petardą w tyłku! :D Biega szybko, idealnie  nawet trudne torki, jest szybka, zwinna i po prostu - świetna! :D Jestem z niej mega dumna, z nas. Obie zrobiłyśmy mega progres. :D No i teraz zaczynam widzieć, że to ja w wielu momentach po prostu nie wyrabiam się przy psie, źle pokazuje, a nie ona popełnia błędy ... JA! :D
Fajnie tak spojrzeć sobie w przeszłość i porównać naszą pracę rok temu vs. teraz. Fajnie tak sobie uświadomić, że to co robisz wcale nie wychodzi na złe ... fajnie pracować dla efektów. Dzięki sportom, zaistniała między nami większa więź ... może już nie jestem "tą od żarcia", a teraz jestem "ta co daje żarcie i jest całkiem spoko" :D Ma plusy i minusy, ale zaczynam dostrzegać coraz więcej plusów. :) Chyba to ja mam więcej minusów. :D



Gdy już jestem przy motywacji ... jutro przyjeżdża już Paula z piesami. :D A w weekend seminarium. Mega się cieszę, wszystko już przygotowane... jedzonko, dyplomy, upominki, stół, sztućce, miski, woda dla psów i dla ludzi ... no wszystko. :D Dom też już prawie ogarnięty. :D
Mam nadzieję, że będzie idealnie, aby tylko pogoda dopisała! Może być nawet chłodno, aby nie padało ;D
Relację ze wszystkiego dam w następny weekend. :D

Tak więc ... trzymajcie się! :)
Pozdrawiamy!
Nina & Figa :)




Molo w Gdyni Orłowie :)

"Co Ty do mnie człowieku mówisz?" :D